środa, 31 sierpnia 2016

"Siostra" - Rosamund Lupton

Moja siostra nigdy by się nie zabiła, moja siostra nigdy by się nie zabiła, moja siostra nigdy… - rozpaczliwie powtarza Beatrice, odkąd poznała potworną prawdę. Rzeczywistość jest gorsza od koszmarnego snu. Zaginięcie, dni gorączkowych poszukiwań, wreszcie – ciało znalezione w śniegu. Policja, przyjaciele, nawet matka – wszyscy wierzą w hipotezę „samobójstwo”. Ale nie Beatrice. Nie bacząc na niebezpieczeństwo, na własną rękę szuka przyczyn tragedii. Prawda okazuje się bardziej bulwersująca od najgorszych podejrzeń. A ta powieść – ostra jak brzytwa, zaskakująca nawet dla tych, którzy myśleli, że o thrillerach wiedzą już wszystko.



Powieść "Siostra" to literacki debiut Rosamund Lupton - angielskiej scenarzystki filmowej, której udało się podbić serca miliona czytelników.Historia opowiada o Beatrice, która pewnego dnia dostaje telefon z którego dowiaduje się, że jej siostra zaginęła. Porzuca ona bogate życie jakie do tej pory prowadziła i angażuje się w śledztwo dotyczące jej siostry. Gdy Tess zostaje odnaleziona martwa jedyną osobą, która nie wierzy w jej naturalną śmierć jest Beatrice. Czy Beatrice uda się odnaleźć zabójcę? Czy jednak okaże się, że to wszystko było samobójstwem?

"Nie mam pojęcia, co mogłabym powiedzieć. - "Jeżeli miłość nie jest nigdy jednakowa" - mówi lekkim tonem, ale wiem, że nie powinnam tego błędnie interpretować. Marzę, żeby dodał: "Niech to ja będę zawsze tym, kto bardziej kocha"."

Jedyne określenie jakie przychodzi mi na myśl po przeczytaniu tej lektury to " wow". Nie jestem pewna nawet co napisać bo ta książka jest dosyć  inna. Książka jest napisana w formie listu - przepełnionego emocjami listu starszej siostry do młodszej. Poprzez zwracanie się bezpośrednio do swojej siostry główna bohaterka tak naprawdę pokazuje nam jak głęboka była ich relacja. Pomimo faktu, ze Beatrice prowadziła ustatkowane życie(miała narzeczonego, stałą racę) a Tess(była w ciąży żonatym facetem, była wolnym duchem, malarką) to obie świetnie się dogadywały i nie miały przed sobą żadnych sekretów. Dlatego tak ciężko było uwierzyć Beatrice, że Tess targnęła się na własne życie. Tess, która pomimo trudnego życia, pomimo tego, że była w ciąży popełniła samobójstwo !
"Chwytałam chwilę tak mocno, jak tylko umiałam i cieszyłam się nią dogłębnie, bo kto wie kiedy zostanie mi to zabrane? Twoja śmierć nauczyła mnie, że teraźniejszość jest zbyt cenna, by ją marnować. Wreszcie zrozumiałam na czym polega sekret chwili obecnej. To wszystko co mamy"."

Ale powieść "Siostra" to nie tylko opowieść o rozwiązywaniu zagadki morderstwa ale także o wsparciu, którego Beatrice nie otrzymała. Ukochany jej nie wspierał, matka też nie więc Beatrice uznawana jest za wariatkę. Ale kto by nie był? Ta sytuacja doprowadzała do rozpaczy i do szaleństwa.  Bo w końcu łatwiej jest zaakceptować fakt, że popełniła samobójstwo niż to, że zostałą zamordowana. Bo tak naprawdę ciężko jest nam zaakceptować niewygodną prawdę - coś co wykracza poza nasze myślenie.
Nie chcę więcej spojlerować bo zepsuję przyjemność czytania a o to w recenzji nie chodzi.  "Siostra" Rosamund Lupton to opowieść o siostrzanej miłości, o zagadce tajemniczej śmierci ale także o tym jak ważne jest wsparcie bliskich nam osób. Polecam tę książkę osobom, które szukają czegoś więcej niż thrillera - czegoś z drugim dnem a zarazem czegoś pouczającego.
"Przez chwilę widziałam Cię w tłumie. Później odkryłam, że ludzie którzy zostali rozdzieleni z kimś, kogo kochają, często dostrzegają ukochaną osobę w obcym człowieku. To ma jakiś związek z tym, że część mózgu odpowiedzialna za rozpoznawanie ludzi jest przegrzana i zbyt szybko reaguje. Ta okrutna sztuczka umysłu trwała zaledwie kilka chwil, ale to wystarczyło, żebym poczuła wręcz fizycznie jak bardzo Cię potrzebowałam."


A wy czytałyście dzieła tej autorki? Lubice thrillery? Może macie swoich ulubionych autorów?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach !

8 komentarzy:

  1. Ja nie widzę siebie i tej lektury, choć podoba mi się forma tego listu. Tematyka za to - nie za bardzo.
    Ale to jest takie głupie, gdy nikt nam nie chce wierzyć, bo mu tak wygodniej.... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa recenzja, w sumie zachęciła mnie do tej książki. Z okładką spotkałam się w Empiku.
    Proponuję wyjustowanie tekstu, będzie bardziej przejrzyście i prawidłowo ;)
    zapraszam na Podsumowanie miesiąca, Polecam Goodbook
    http://want-cant-must.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę i polecam przeczytanie książki :)

      Usuń
  3. Ciekawa recenzja nie spotkałam się wczesniej z tą książką ale możliwe że kiedyś po nią sięgnę.

    www.in-land-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Opis mnie zainteresował. Mimo że rzadko czytam książki z tego gatunku, tę chętnie bym przeczytała. Muszę się przyjrzeć bliżej tej powieści.:)
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto przeczytać coś nowego :)

      Usuń

Witaj drogi czytelniku !
Jeśli wpadłeś tutaj bo zainteresował cię temat mojego postu to jest mi bardzo miło. Jeśli zabłądziłeś to też mam nadzieję, że spodobał ci się mój wpis i zostaniesz ze mną trochę dłużej. Będę szczęśliwa jeśli zostawisz jakiś ślad po sobie a ja z pewnością odwiedzę również twojego bloga.
Będzie mi również miło jeśli dołączysz do grona moich obserwatorów i wtedy nic cię nie ominie :)

Tessa Afshar - "Rubinowe zbiory"

Kuzynka proroka Nehemiasza niespodziewanie znalazła się w samym środku perskiego dworu, gdzie pracowała na stanowisku skryby królowej. Spo...