czwartek, 29 września 2016

Zabić drozda - Harper Lee

Lata trzydzieste XX wieku, małe miasteczko na południu USA. Atticus Finch, adwokat i głowa rodziny, broni młodego Murzyna oskarżonego o zgwałcenie biednej białej dziewczyny Mayelli Ewell. Prosta sprawa sądowa z powodu wszechpanującego rasizmu, urasta do rangi symbolu. W codziennej walce o równouprawnienie czarnych jak echo powraca pytanie o to, gdzie przebiegają granice ludzkiej tolerancji.

"Zabić drozda" to debiut książkowy Harper Lee w którym autorka opowiada nam historię rodziny Finchów. Opowiada nam o losach Atticusa Fincha i jego dzieci: Jemie i Skaucie(w innych wydaniach błędnie tłumaczonej jako Smyk). Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej poznajemy dzieciństwo, zwyczaje i sąsiadów Finchów natomiast w drugiej śledzimy z góry przegrany proces czarnoskórego mężczyzny Toma Robinsona oskarżonego o gwałt na białej kobiecie.
Ale ja, zanim będę mógł żyć w zgodzie z innymi ludźmi, przede wszystkim muszę żyć w zgodzie z sobą samym. Jedyna rzecz, jaka nie podlega przegłosowaniu przez większość, to sumienie człowieka.
 Powieść "Zabić drozda" niewątpliwie należy do klasyki, ale długo po nią nie sięgałam. Może ze względu na tematykę, która mi się wydawała bardzo ciężka. Jednak po zapoznaniu się z lekturą nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Narracja jest prowadzona z punktu widzenia małej dziewczynki - Skauta - i dzięki temu mamy nieprzekłamany obraz ówczesnej rzeczywistości.
W pierwszej części za dużo się nie dzieje - po prostu śledzimy losy rodziny Finchów. Ciekawym szczegółem jest wątek Radleya zwanego "Dzikim Radleyem", który nie wychodził z domu przez kilkanaście lat i dlatego wokół jego osoby narosło wiele plotek. Ku mojemu zaskoczeniu wątek "Dzikiego Radleya" i przebieg procesu Toma Robinsona (i wszystkiego co z niego wynikło) jest ściśle powiązany.
Jednak głównym wątkiem powieści jest ukazana w Maycomb nierówność rasowa. Autorka pokazuje nam jak murzyni byli prześladowani i jak naprawdę było ciężko im żyć w  tamtym społeczeństwie. Społeczeństwie pełnym uprzedzeń, społeczeństwie w którym to biali rzuconym raz oskarżeniem potrafili zniszczyć życie niewinnemu człowiekowi.
Nigdy naprawdę nie zrozumie się człowieka, dopóki nie spojrzy się na sprawy z jego punktu widzenia (...) dopóki nie wejdzie się w jego skórę, nie pochodzi się w jego skórze po świecie
Co wyniknie  z procesu? Czy naprawdę zostanie uznany winnym? I co tak naprawdę kryje się za drzwiami domu Radleyów? I w końcu co oznacza sam tytuł powieści?
Tego wszystkiego dowiecie się czytając "Zabić drozda".
A może już czytaliście? Jakie są wasze wrażenia z lektury? Zapraszam do dyskusji w komentarzach !

8 komentarzy:

  1. Twoja recenzja jeszcze bardziej zachęciła mnie do tej książki.
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście słyszałam, bo nie dało się nie słyszeć, do tego klasyk... Boję się jednak,że jestem na to za młoda (15 lat) i zrażę się do tej pozycji, a naprawdę sądzę, że warto ją polubić. Dlatego poczekam sobie jeszcze z parę lat- może zacznę w dzień osiemnastki? ;)
    Pozdrawiam!
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki jeszcze nie czytałam, ale to kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O tej książce słyszałam, ale nie czytałam i jakoś tak...powiem Ci, że to chyba ksiażka absolutnie nie dla mnie :D Generalnie ja ostatnio na fantasy się przerzucam, więc już w ogóle xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Po klasykę czasem lubię sięgać, a lektura "Zabić drozda" jest już za mną. Tematyka jest świetna, przekaz niezwykle mocno trafił do mojego serducha. Warto przeczytać! :D
    Pozdrawiam!
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku !
Jeśli wpadłeś tutaj bo zainteresował cię temat mojego postu to jest mi bardzo miło. Jeśli zabłądziłeś to też mam nadzieję, że spodobał ci się mój wpis i zostaniesz ze mną trochę dłużej. Będę szczęśliwa jeśli zostawisz jakiś ślad po sobie a ja z pewnością odwiedzę również twojego bloga.
Będzie mi również miło jeśli dołączysz do grona moich obserwatorów i wtedy nic cię nie ominie :)