piątek, 25 listopada 2016

Harlequiny - przyjemna rozrywka czy totalna strata czasu?

   Hej, Kochani!
Dzisiaj we wpisie poruszę trochę inny temat bo to nie będzie recenzja książki a zwykła luźna pogadanka. O czym? O harlequinach.



Jedni przyznają się  ze czytają harlequiny - inni mówią, ze są kiczowate a ja chciałabym poruszyć temat tego jak jest naprawdę. Nie ukrywam, że jest to literatura skierowana wyłącznie do kobiet - prosta, lekka i przyjemna i co najważniejsze nie wymagająca absolutnie żadnego myślenia!

No tak mówię o harlequinach ale czy w życiu jakikolwiek przeczytałam? Tak, przeczytałam i to dosyć sporą ilość. Tak naprawdę do teraz nie wiem co tak naprawdę jest w harlequinach, że kobiety je czytają ale coś zdecydowanie mają w sobie.

Oto kilka powodów:

1.Perfekcyjne życie
W tego typu romansach mamy tak idealnie ułożone życie-początek znajomosci, trochę komplikacji i happy ending. Czy to nie piękne? Zaczynając czytać harlequina już wiemy, że będzie szczęśliwe zakończenie i sądzę,że to przyciąga uwagę kobiet.

2.Uczta wyobraźni
Harlequiny pisane w oryginale są naprawdę "ostre" gdy te tłumaczenie polskie jest tak jakby...złagodzone. W scenie erotycznej tłumaczki bardziej skupiają się na przekazaniu duchowości całego aktu niż aktualnej rozkoszy - to działa na wyobraźnię.

3. Życie bez ograniczeń
W harlequinach bohaterek nic nie powstrzymuje przed dalekimi podróżami - nie zamartwiają się niczym, ani dziećmi, ani mężem czy nawet chłopakiem.Dla kobiet, które na co dzień opiekują się dziećmi,domem to miła odskocznia, prawda?

Chociaż można wymienić jeszcze więcej powodów to pozostanę przy tych trzech głównych. Tym postem nie zachęcam ani do czytania ani do hejtowania tych ludzi, którzy je czytają. Wiadomo harlequiny nie wnoszą niczego do życia, nie są literaturą najwyższych lotów ale według mnie nie zawsze trzeba/i ma się ochotę czytać coś głębokiego.Po całym dniu w pracy/szkole przychodzimy zmęczeni i po prostu nie mamy na nic ochoty. W tej sytuacji świetnym wyjściem wydaje się właśnie taka niezobowiązująca lektura.

A co wy myślicie o harlequinach?Czytaliście kiedyś?Jak wrażenia? Może macie jakiś ulubiony tytuł lub serię?Podzielcie się w komentarzach !

8 komentarzy:

  1. Sama nie czytałam jeszcze żadnego harleqiuna i raczej nie zamierzam. Dużo opinii się o nich nasłuchałam i nie wydaje mi się, żeby miały przypaść mi do gustu - mam awersję do wiodących idealne życie bohaterek (bardzo działają mi one na nerwy). Chociaż może kiedyś...ale tylko i wyłącznie w ramach odstresowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie sięgam po te książki, bo pod ręką mam inne. wychodzę z założenia, że każdy czyta, co lubi..
    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję :) polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i tez w jakims stopniu podzielam :)

      Usuń
  3. Ja czytałam kiedyś harlequina i nie był taki zły, chociaż i tak porzuciłam po drugim tomie. Ilość jego tomów mnie pokonała. Raczej z najbliższym czasie nie planuję sięgać po takie książki. :D

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie czytam, bo nienawidzę romansideł, a to to już jest takie skrajnie romantyczne. Jak czytam o motylkach w brzuchu, rozterkach, czy to on mnie chce, czy nie chce, to aż mi się obiad odbija.
    Ja rozumiem, jak w tle szaleją wampiry, trolle, ghulle i inne takie, ale bez nich? To bez sensu -.-

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś czytałam Harlequiny w dużych ilościach, ale po jakimś czasie stwierdziłam że to wszystko pisane jest na jedno kopyto. Teraz dla odskoczni przeczytam jakiś romans, pochłaniam dużo obyczajówek, ale typowe Harlequiny już nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi czytelniku !
Jeśli wpadłeś tutaj bo zainteresował cię temat mojego postu to jest mi bardzo miło. Jeśli zabłądziłeś to też mam nadzieję, że spodobał ci się mój wpis i zostaniesz ze mną trochę dłużej. Będę szczęśliwa jeśli zostawisz jakiś ślad po sobie a ja z pewnością odwiedzę również twojego bloga.
Będzie mi również miło jeśli dołączysz do grona moich obserwatorów i wtedy nic cię nie ominie :)